niedziela, 12 stycznia 2014

Tutorial (część II): Restauracja Lalkowych Włosów - metoda bezwałkowa

Uwaga początkowa : pod żadnym pozorem nie stosujcie tego, co polecam dla saranu na kanekalonie!

Dziś przedstawię najprostszą metodę stylizacji lalkowych włosów, metodę,  która znajduje zastosowanie w przypadku włosów splątanych i potarganych, ale wciąż posiadających wyraźne ślady dawnego skrętu.

Bywa, że włosy zmaltretowanej lalki, mimo ogólnego zmechacenia i nieładu, zachowały ślady dawnej urody: wciąż widać pozostałości oryginalnej fryzury np. ładnie skręcone acz wymęczone loczki. W takich sytuacjach warto podjąć próbę uratowania pierwotnej fryzury.

Saran trudno zakręcić i trudno skręt utrwalić, natomiast jeżeli już uda się to porządnie zrobić... skręt trzyma nieprawdopodobnie mocno. Włosy saranowe są pod tym względem zupełnym przeciwieństwem włosów kanekalonowych, które banalnie łatwo nakręcić i banalnie łatwo rozprostować (i banalnie łatwo coś zniszczyć!). Nie wiem jak Mattel tego dokonał, ale fabryczne loki wykonane na saranowych włosach czasem ciężko rozprostować nawet po wielokrotnym płukaniu wrzątkiem. Dzięki temu, gdy włosy nie są bardzo zniszczone i potrzebują zwykle tylko jednego płukania w gorącej wodzie (a bywa, że nie potrzebują go wcale), skręt nie tylko wychodzi z kąpieli bez większego szwanku, ale czasem włosy jakby sobie o swoim fabrycznym ułożeniu przypominają. Tę właśnie właściwość saranu możemy wykorzystać.

Co będzie potrzebne:
- mały grzebyk (nie barbiowy), taki trumienny, o dwóch rodzajach rozstawu zębów: gęstym i luźniejszym. Można wyłamać środkowe zęby - mi jest tak wygodniej trzymać.



- wykałaczka
- szklanka z ciepłą wodą

Poniżej przykład lalki, która kwalifikuje się na tego rodzaju kurację. Włosy są w nieładzie, zmechacone, przedziałek zniszczony, jednak fryzura zdradza wyraźną tendencję do skrętu oraz skłonność do układania się w pukle (strączki). Uwaga: jeżeli na włosach nie widać wyraźnych strączków, ta metoda nie sprawdzi się.

My First UK, 1980 - lalka przed odświeżeniem

Po namoczeniu włosów w płynie, (ewentualnym) wrzątkowaniu i odtworzeniu przedziałka zgodnie z instrukcjami, które zamieściłam w poprzedniej części tutoriala: http://venusinbox.blogspot.com/2013/12/tutorial-czesc-pierwsza-restauracja.html, robimy tak:

1. Bierzemy lalkę (najlepiej żeby włosy wciąż były wilgotne), siadamy sobie wygodnie, obok stawiamy szklankę z wodą, kładziemy grzebyk i wykałaczkę. Stylizacja zajmie nam długo, włosy w tym czasie będą schnąć. Szklanka z wodą jest po to, aby znowu je zmoczyć - do stylizacji powinny być mokre (można je moczyć palcami, albo grzebyczkiem).

2. Wykałaczką wydzielamy logiczne pasemko włosów. Logiczne pasemko to takie, które ma wspólne źródło (czyli bierze początek z punktów rootu blisko siebie). Pasemko może być duże lub małe - wszystko zależy od tego, jakiej wielości lok chcemy uzyskać.

Logiczne pasmo włosów

3. Namaczamy pasemko tak aby było wilgotne, przeczesujemy je w celu rozplątania włosów, jednocześnie zawijając włosy na palcu, staramy się nadać wszystkim włosom w danym paśmie wspólny kierunek skrętu. Następnie mocno ujmujemy pasmo włosów (u nasady) pomiędzy palec wskazujący a środkowy i przesuwamy palcami ku końcówkom, zdecydowanie naprężając pasmo (gdy lalka ma kruchą szyję, drugą ręką należy przytrzymać głowę lalki, żeby tej głowy przy okazji nie urwać). Na pewno widzieliście kiedyś w kwiaciarni, jak kwiaciarka za pomocą nożyczek podkręca wstążki. Z lalkowymi włosami postępuje się podobnie, tyle że nie używa się do tego nożyczek, ale palców. Na koniec można jeszcze raz podkręcić końcówkę pasma na palcu.

Naprężanie włosów. Należy robić to mocno, najlepiej zmoczonymi palcami.


Podkręcanie końcówek włosów na grzebieniu.


4.  Gdy skończymy z pierwszym pasmem, przechodzimy do następnego pasma, a potem do następnego... Na koniec zostawiamy lalkę w spokoju póki włosy nie wyschną.

Efekt? Mój były kocmołuch wygląda tak:





Uwaga końcowa. Mimo, że jest to metoda najprostsza, to bynajmniej nie błyskawiczna. Modelowanie włosów może zająć ponad godzinę. Należy być cierpliwym i formować pasma tak długo, aż staną się jednorodne i foremne. Żeby się nie wynudzić, można puścić sobie w tle jakiś niezobowiązujący film, którego śledzenie nie wymaga całości uwagi ;)

2 komentarze:

  1. Czyli nawijasz te pasma na palec i puszczasz - wyjmujesz palec i tak następne? i z palca sie odtwarza pierwotny lok? a jeśli jest część włosów, które się puszą? mam taką jedną barbiochę - większość pasm widoczna ale zaplątana w pojedyncze inne zmechacone pasma, próbowałam rozdzielić to palcami...ciężko i opornie mi poszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na palcu podkręcam końcówkę. Bardziej chodzi o to, że po prostu bardzo mocno przesuwam placami po paśmie włosów, tak aby je naprężyć. Pasmo się wtedy wygładza i ujednolica.
      Takie włosy jak piszesz, trzeba najprawdopodobniej najpierw rozczesać, każde pasmo osobno. Potem możesz spróbować tej metody jeżeli zobaczysz, że skręt przetrwał.

      Usuń